- Akcesoria do lamp błyskowych
- Akcesoria do obiektywów
- Akcesoria Video DSLR
- Akumulatory
- Dekielki i zaślepki
- Filtry
- Futerały, Torby, Plecaki
- GPS
- Gripy / Batterypacki
- Karty pamięci i akcesoria
- Lampy Błyskowe
- Makrofotografia
- Oświetlenie studyjne
- Osłony LCD
- Osłony Przeciwsłoneczne
- Paski na rękę / szyję
- Poziomice
- Pozostałe
- Statywy
- Wizjer kątowy
- Zdalne sterowanie
- Ładowarki
- Informacje wstępne
- Test wyzwalaczy YongNuo RF-603
- Test wyzwalacza radiowego lamp błyskowych Aputure Trigmaster Plus do Canon
- Test wyzwalacza radiowego Pixel Knight TR-331 do Nikon
- Test wyzwalaczy radiowych lamp błyskowych - Pixel Opas
- Test wyzwalaczy radiowych lamp błyskowych - Pixel King do Canon e-TTL II
- Test lamp błyskowej YongNuo YN-565EX do Canon
- Test wyzwalacza radiowego i-TTL Pixel King do Nikon
Test PIXEL ROOK
Pixel Rook to bezprzewodowy system wyzwalania lamp błyskowych z funkcją obsługi grup i możliwością przesyłania komunikacji eTTL do lampy zainstalowanej bezpośrednio na nadajniku. Zapowiada się obiecująco, a jak będzie w praktyce ? Szczegóły niżej
Zawartość zestawu
Do dyspozycji miałem zestawy: nadajnik + odbiornik oraz dodatkowy odbiornik Zawartość obu pudełek jest podobna
- 1 x nadajnik 1 x odbiornik / 1 x odbiornik
- 1 kabel 2 x 3.5 jack do lamp studyjnych
- 1 kabel jack 3.5-1/2 do lamp studyjnych
- Holder na foli samoprzylepnej z zaślepką do powieszenia odbiornika np. na lampie studyjnej
- Instrukcja obsługi po angielsku
W pudełku brak jest baterii, choć w przeźroczystej wytłoczce
przewidziano na nie miejsce. Holder to prosty, a jakże skuteczny dodatek
rozwiązujący problem dyndającego na kablu odbiornika z lampy studyjnej.
Dodatkowo do testów otrzymałem zestaw kabelków bo wyzwalania migawki.
Instrukcja nic o nich nie wspomina więc traktuje je za „nadplanowe” i w
standardowym zestawie ich nie znajdziemy. Trzeba je dokupić osobno.
Zawartość pudełka uznaje za podstawową. Zamiast kabelków do lamp
błyskowych wolał bym w standardzie dostać kabel do wyzwalania migawki i
kabel z wtyczką PC. Widać producent bardziej postawił na „studyjnych”.
Parametry techniczne według producenta
- Częstotliwość: 2,4 GHz
- Ilość kanałów: 4
- Liczba grup: 3 (7 możliwych kombinacji)
- Zasięg: do 200m
- Zasilanie: 2 baterie AAA
- Czas czuwania: 250 godzin odbiornik i 5 lat nadajnik
- Maksymalny czas synchronizacji: 1/200; 1/250 ; 1/350 sek*
- Synchronizacji z aparatem: gorąca stopka i gniazdo jack 3,5mm
- Synchronizacji z lampą: gniazdo Jack 3,5 mm, gorąca stopka z przekazywaniem automatyki TTL w przypadku instalacji lampy
- Antena: wbudowana
- Waga : 48,5g nadajnik i 44g odbiornik
* w materiałach w sieci jest podawany maksymalny czas 1/320, producent na stronie podaje 1/250, a w instrukcji pisze 1/200 J
Budowa
Nadajnik
Do materiałów których użyto do wykonania nadajnika Pixel Rook nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jest to dobrej jakości lekko chropowaty plastik. Elementy obudowy są bardzo dobrze spasowany, a w dotyku całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Na górze nadajnika znajdziemy przycisk do testowego wyzwalania błysków/wyzwalania migawki, sanki na lampę i trzy diody A,B,C informujące w jakiej grupie pracuje nadajnik oraz diodę sygnalizacyjną. Zmiany grupy dokonujemy małym przełącznikiem na bocznej ściance, który jest jednocześnie wyłącznikiem zasilania. Możliwe jest siedem kombinacji ustawienia grup: ABC – AB – AC – BC – A – B – C. Diody na górze nie świecą ciągle, a tylko podczas wyboru grupy. Jeśli chcemy sobie przypomnieć w jakiej grupie pracujemy, musimy raz nacisnąć przycisk. Producent chciał tu chyba na siłę oszczędzać energię, bo 3 diody prądu ciągłego dużo nie pobierają.
Obok przełącznika zmiany grupy znajdziemy gniazdo synchronizacyjne, a
na przeciwległej ściance wygodny przełącznik kanałów. Kanałów jest 4 i
uznaje to za wystarczającą ilość. Ryzyko spotkania 5 użytkowników Pixel Rook w jednym miejscu i czasie jest naprawdę znikome.
Pod spodem nadajnika znajdziemy klapkę baterii na klasyczną zasuwkę,
oraz metalową stopkę z solidnym pokrętłem do blokowania nadajnika w
sankach lampy. Kto czytał mój test wyzwalaczy YONGNUO RF-603 pamięta
że tam producent zapomniał o tym szczególe. W konsekwencji zestaw
nadajnik+lampa nie był w żaden sposób trwale połączony z aparatem. Po
więcej szczegółów odsyłam do testu YONGNUO RF-603 - kliknij
W Pixel Rook o niczym taki nie ma mowy. Brawo.
Odbiornik
Budowa odbiornika jest bliźniacza w stosunku do nadajnika i na pierwszy rzut oka ciężko je odróżnić. Największa różnicą jest mały przełącznik wyboru grupy (będący jednocześnie przełącznikiem on/off) zamiast zestawu diod. Niestety, przełącznik jest malutki i bardzo nieprecyzyjny. Ciężko ustawić żądaną grupę, a po założeniu lampy na sanki jest to wręcz niemożliwe ponieważ lampa zasłania przełącznik. Producent Rooka tutaj się nie popisał. Zresztą nie on jeden, bo większość uparła się żeby umieszczać różne przełączniki w tym dziwnym miejscu. Ostatnią różnicę znajdziemy pod spodem. Tutaj stopka jest plastikowa, posiada klasyczny pierścień do blokady oraz otwór ¼ cala do solidnego zamocowania na uchwycie przegubowym lub choćby bezpośrednio na statywie. Jednym słowem pełne bezpieczeństwo.
Działanie
Pixel Rook nie przenosi bezprzewodowo żadnej automatyki błysku, ale umożliwia komunikację body-lampa po wsunięciu lampy w sanki nadajnika.

Zestaw przetestowałem z lampami:
- Canon Speedlite 430 EX II
- Yongnuo YN 565 EX
- Yongnuo YN 460 II
Rook’i bez problemu wybudzają wszystkie lampy ze stanu uśpienia po naciśnięciu spustu migawki do połowy lub za pomocą przyciski na nadajniku.
Zestaw może pracować jako
- tradycyjny wężyk spustowy – odbiornik podłączamy do aparatu i przyciskiem wyzwalamy migawkę.
- bezprzewodowy wężyk spustowy – odbiornik podłączamy do aparatu, a migawkę wyzwalamy za pomocą przycisku na nadajniku. Zamiast trzymać nadajnik w ręce możemy go wsunąć na kolejny aparat i fotografować obiekt z dwóch różnych ujęć.
Tryb Bulb działa w obu przypadkach. Musze wspomnieć że z jednym odbiornikiem miałem mały problem. Wyzwalał migawkę, ale tylko raz. Ponowne naciśnięcie przycisku powodowały tylko ostrzenie. Aparat również dziwnie się zachowywał – nie wyświetlała się aktualna przysłona i czas podczas kręcenia kółkami. Drugi odbiornik działa prawidłowo więc widać trafiła się felerna sztuka. Każdemu może się zdarzyć, od tego jest gwarancja.
Przetestowane konfiguracje.
1. Nadajnik na sankach aparatu, odbiorniki z podłączonymi lampami na statywach czyli układ standardowy.
Czas synchronizacji z moim Canonem 50D to 1/250 sekundy. Przy 1/320 pojawia się wyraźny cień na dole kadru.

Praca w grupach przebiega bez najmniejszego problemu i zgodnie z przewidywaniem. Możemy wyzwalać wszystkie grupy jednocześnie, pojedynczo lub w parach. Bardzo wygodna funkcja ułatwiająca życie kiedy chcemy przetestować wpływ różnych źródeł światła w kadrze. Wygoda rośnie wprost proporcjonalnie do odległości jaką musimy pokonać do lamp J
2. Nadajnik na sankach aparatu z założoną lampą eTTL, pozostałe lampy na statywach.
Zdecydowanie najciekawsze funkcja Pixel Rooka.
Wszystko działa zgodnie z deklaracją producenta. Nadajnik jest
całkowicie transparentny dla aparatu i zachowuje się jak by moja 430’tka
była wpięta bezpośrednio w sanki. eTTL działa normalnie, a w „bonusie”
dostajemy bezprzewodowe wyzwalanie pozostałych lamp w manualu.
Przyznam że wcześniej sceptycznie byłem nastawiony do jednoczesnego
użycia lampy na aparacie w eTTl’u i pozostałych błyskających manualnie.
Bo przecież aparat dobierając siłę błysku nie wie że są jeszcze
dodatkowe źródła światła.
W tej konfiguracji aparat „zwalnia” do 1/250 nie pozwalając ustawić
krótszego czasu. Co jest zrozumiałe ponieważ Rook nie obsługuje HSS, a
tym bardziej bezprzewodowo. Grupowanie działa jak w konfiguracji nr 1
czyli bardzo dobrze. Jak wiadomo lampa na sankach to zło, ale nic nie
stoi na przeszkodzie żeby odsunąć zestaw nadajnik + lampa od osi
obiektywu, umieścić go np. na brackecie i wyzwalać za pomocą
odpowiedniego kabla. Mój zamiennik canonowego OC-3 od Yongnuo sprawdził
się znakomicie.
Miałem okazję zrobić dwie małe sesje w plenerze z wsuniętą w nadajnik EX
430II + lumiquest big bogunce i jestem bardzo zadowolony. Moje obawy
okazały się bezpodstawne. Fotografujemy klasycznie, jak to z lampą, a
dodatkowe źródła światła to dodatkowa możliwość kreowania
rzeczywistości. Odpada nam konieczność kontrolowania ustawień jednej
lampy – zdajemy się na aparat. eTTL w Canonie kapryśny jak młoda panna
na wydaniu, więc musimy brać na to poprawkę. No i pamiętamy o
ograniczeniu wynikającym z braku HSS. Za to praca w grupach wynagradza
tą niedogodność.
Wsuniecie lampy Yongnuo YN 565 EX w nadajnik powoduje anomalie całego systemu, ale nie zwalam tego na karb Pixel Rook ponieważ nie są to jedyne wyzwalacze z którymi ta lampa ma problem. Szerzej piszę o tym w teście lampy Yongnuo YN565EX.
3. Odbiornik podpięty wężykiem do wyzwalania migawki. Odbiorniki na statywach z lampami, a całość wyzwalana nadajnikiem z ręki. Jednym słowem zdalne odpalanie aparatu wraz z lampami jednocześnie.
W Yongnuo rf-603 taka konfiguracja działała. W Pixel Rook niestety nie. Lampa błyska, ale jeszcze przed otwarciem migawki i błysku nie ma w kadrze. Rzadko może się przydać taka konfiguracja, ale w pewnych zastosowaniach wręcz niezbędna, np. zdjęcia zwierząt z ukrycia, czy choćby autoportret.
Zasięg i skuteczność
Z zasięgiem mam mały problem, ponieważ…….zabrakło mi ulicy żeby go zmierzyć. Na pewno wynosi grubo ponad 200 metrów.
Oparłem się o płot sąsiada na drugim końcu ulicy jakieś 220 metrów od lampy, wyzwoliłem migawkę 10 razy, zobaczyłem 10 błysków i stwierdziłem że nie będę szukał dłuższej ulicy lub jechał gdzieś w pola za miastem. Wybaczcie. Nawet jak jest 220m to kres możliwości tych wyzwalaczy to chyba każdemu starczy. Osobiście i 10 razy mniej mi wystarczy. W obrębie mojego domu lampy wyzwalane są niezależnie od położenia nadajnika. Nie ma problemu z pionowymi kadrami, poziomym położeniem odbiorników względem nadajnika, samoczynnymi błyskami, brakiem błysku etc. Zasięg jest ponadprzeciętny, a skuteczność 100 procentowa.
Podsumowanie
Pixel Rook to kawał bardzo dobrych wyzwalaczy.
Naprawdę ciężko doszukać się jakiś poważniejszych wad tego urządzenia.
Troszkę szkoda tego jednoczesnego wyzwalania migawki z lampami, bo
pozostałe niedociągnięcia mają znaczenie marginalne i w żaden sposób nie
odbierają funkcjonalności zestawowi.
Cena (225 zł nadajnik + odbiornik i 145 zł dodatkowy odbiornik –
październik 2011) zawsze mogła by być niższa, ale wydaje się dobrze
skalkulowana w stosunku cena/możliwości. Do tej pory w moim prywatnym
rankingu manualnych wyzwalaczy które miałem okazję przetestować król był
jeden – Yongnuo rf-602. Umarł król, nich żyje król ! Szczerze polecam Pixel Rook wszystkim którzy myślą o zakupie tego typu wyzwalaczy.
Test wyzwalaczy i zdjęcia produktu dzięki uprzejmości www.mega-pixel.pl
Rafał Foryś – forys.net





















